
Jeszcze niedawno funkcjonowało takie pojęcie jak „samochód budżetowy”. W takim aucie priorytetem była cena. W tej kategorii zaczynała Dacia, ale wszystko wskazuje na to, że to już koniec tego rozdziału. Dacia ma się dobrze, ale samo pojęcie samochodu budżetowego straciło sens. Współczesne auto na europejskim rynku, aby zostać dopuszczone do sprzedaży, musi spełnić szereg wymagań, co na tyle podnosi cenę, że przestaje być tanie. W takiej sytuacji ekstremalne odchudzanie auta z kosztów jest już bezcelowe. Dacia z tej najniższej ligi wyrosła, chociaż w przypadku najtańszych modeli lepiej byłoby powiedzieć, że ją zmieniła, przesuwając poprzeczkę w górę.

Auto w tym segmencie nie musi być brzydkie, czego dobrym przykładem jest Dacia Sandero Stepway. Zgrabna, zwarta bryła nadwozia w wyzywającym złotym kolorze przyciąga uwagę. Teraz można przyjrzeć się detalom. Złoty lakier z czarnymi dodatkami jest niemal doskonałą kompozycją. Świetnie zrównoważona ilość plastików podkreśla lekkie uterenowienie auta – tak, aby zaznaczyć charakter, ale nie narazić się na śmieszność udawania terenówki.

Stepway nie jest wersją terenową. Owszem, ma większy prześwit i to wystarcza do spokojnej jazdy drogami gorszej kategorii. Można nawet zjechać z takiej drogi, ale na pewno nie polecam zabawy w off-road.
Wnętrze typowe dla tej marki. Tu też nie ma udawania, ma być praktycznie. Solidne materiały, estetyczne wykończenie bez ekstrawagancji, chociaż wersja Extreme ma detale w kolorze miedzi.

Taka odrobina motoryzacyjnej biżuterii świetnie tu pasuje, zwłaszcza że lubię ten kolor. Trochę zabrakło konsekwencji.

Super byłoby, gdyby wszystkie detale wnętrza były w tym kolorze. Wewnętrzne klamki i pokrętła klimatyzacji aż proszą się o nowy kolorek.
W elektronice Dacia stawia na minimalizm we wszystkich swoich modelach. Zobaczmy, jak to wszystko sprawdzi się w użytkowaniu.
Dacia należy do Renault, więc zamiast kluczyka mamy kartę. Sprawdzone rozwiązanie. Lubię ten system, kiedy podchodzę i auto już jest otwarte. Podobnie w drugą stronę – wystarczy oddalić się z elektronicznym kluczykiem, aby samochód zablokował drzwi. Bez szukania kluczyków w kieszeni.

Uruchamiam silnik przyciskiem Start. Trzycylindrowy silniczek o pojemności 1199 cm³ generuje 114 KM mocy i 190 Nm momentu obrotowego. Co ciekawe, jeśli korzystamy z LPG, te wartości są wyższe – 122 KM i 197 Nm. Wygląda to całkiem dobrze.
Silnik uruchomiony, wrzucam bieg i ruszam. Samochód rusza dość powoli. Jeśli chcę zrobić to bardziej dynamicznie, mocniejsze dodanie gazu wyzwala intensywniejszy dźwięk silnika. Dobrze, że nie oczekiwałem tu sportowych emocji, więc nie ma zaskoczenia. Samochód ruszył, biegi wchodzą bez problemów, silnik jest nawet całkiem elastyczny, pod warunkiem że preferujemy spokojny styl jazdy. Taki najlepiej pasuje do tego auta.

Rozglądam się po wnętrzu. W zasadzie znam Dacię bardzo dobrze, więc teraz raczej sprawdzam, czy wszystko jest na swoim miejscu. Dacia przyzwyczaiła mnie do swojego stylu. Surowego, uporządkowanego, z tym, co faktycznie potrzebne. Jest też kilka przemyślanych rozwiązań ułatwiających życie.

Chociażby taki uchwyt na telefon. Oczywiście jest możliwość połączenia telefonu z samochodem, zintegrowania aplikacji, np. takiego Yanosika, ale są też aplikacje, które nie współpracują z systemem samochodu i wtedy uchwyt na desce rozdzielczej okazuje się cudownym rozwiązaniem.

Sandero ma kamery, które nawet w małym samochodzie są wyjątkowo przydatnym rozwiązaniem, szczególnie kiedy jest to obraz 360°.
Jeździ, skręca, hamuje. W zasadzie tyle potrzebuję w codziennej jeździe. Dobrze, jeśli robi to jeszcze niskim kosztem. Mówię: sprawdzam.
Pierwsze punkty oczywiste, zajmijmy się kosztami. Moja Dacia to Sandero Stepway Eco-G 120, czyli wersja z LPG, więc przy obecnych cenach benzyny już jest dobrze. Producent podaje, że zużycie gazu powinno się mieścić w widełkach 5,7–7,1 l/100 km. Nawet się zgadza. Jazda wokół domu wychodzi poniżej średniej, drogi szybkiego ruchu lekko wykraczają poza widełki, czyli wszystko w normie.

Zasięg na LPG wynosi przynajmniej 500 km. Całkiem dobrze. Mam jeszcze 50-litrowy zbiornik z benzyną. Dopóki paliwo nie stanieje, lepiej tej opcji nie ruszać, pomimo że spalanie benzyny mam w okolicach 5 l/100 km. Autko z rezerwą na 1000 km.

Stepway jest wersją lekko uterenowioną, co w tym przypadku oznacza większy prześwit i plastikowe osłony nadwozia. Wystarczy na spokojny dojazd drogą o marnej nawierzchni, może być nawet nieutwardzona. W mieście naturalnie bez bólu walczymy z miejską infrastrukturą, taką jak spowalniacze, krawężniki czy zwykłe dziury.
Właśnie spokojna jazda jest atutem tego auta. Nie moc, nie komfort, tylko spokój. Wsiadam i wiem, że dojadę, nawet jeśli będzie gorsza droga. Gabaryty samochodu nie sprawiają kłopotów przy parkowaniu. Takie bezstresowe autko na co dzień.

Nawet ma spore możliwości przewozowe. Do dyspozycji mam bagażnik o pojemności 328 dm³. W razie potrzeby mogę złożyć oparcia tylnej kanapy albo skorzystać z bagażnika na dachu.

Modułowe relingi już są zamontowane. Uniwersalne auto na dojazdy do pracy, zakupy, a jak trzeba, to i w trasę można ruszyć.
Nie ma nic za darmo. Bezstresowa, tania jazda nie jest dla każdego. Dacia nie jest demonem szybkości. Szczerze powiedziawszy, nie czuć tu mocy 120 KM. Jeśli chcemy ją pobudzić do żywszych reakcji, trzeba redukować biegi. Będzie szybciej, ale też głośniej i nie będzie to mruczenie V8.
Na szczęście od Dacii nikt nie oczekuje adrenaliny. Warto poznać charakter auta przed jego zakupem. Oszczędzi nam to rozczarowania, jeśli oczekiwania rozminą się z rzeczywistością.

Sandero Stepway jest dla osób, które cenią spokój, nie mają chęci na poznawanie nowinek i zmianę swoich nawyków. Tu wszystko jest przewidywalne, na swoim miejscu. Elektronika jest, ale działa bardziej w tle, niż dominuje w obsłudze.
Dacia pozostawiła klasyczne przyciski, co dla wielu osób jest dużo wygodniejszym rozwiązaniem niż dotykowy ekran stacji multimedialnej. Oczywiście samochód wyposażono w cały zestaw asystentów kierowcy. Na szczęście ich działanie jest bardziej w tle i nie czujemy, że systemy chcą przejąć kontrolę nad prowadzeniem.
Do tego Stepway zwyczajnie może się podobać. Złoty lakier, czarne dodatki i lekko uterenowiony wygląd sprawiają, że praktyczne auto wcale nie musi wyglądać nudno.

Jest jeszcze jeden rodzaj przewidywalności. Dacia od lat jest obecna na naszym rynku i zdążyła zbudować swoją pozycję. Wiadomo, gdzie ją serwisować, a stosowane rozwiązania techniczne nie są dla mechaników nowością. To marka dobrze znana, z ugruntowaną pozycją i zapleczem, które daje poczucie pewności także po zakupie.
Dlatego cena nie musi już być jej głównym argumentem. Dzisiaj Dacia przekonuje prostotą, niskimi kosztami jazdy, praktycznością i tym, że właściwie od początku wiadomo, czego się po niej spodziewać.
Wsiadam, jadę i nie muszę się nad niczym zastanawiać. Czasami właśnie o taki święty spokój chodzi.
Tekst i zdjęcia: Dariusz Pastor