
Pierwszy GAC, jaki do mnie trafił, to był Aion V i okazał się totalnym zaskoczeniem na plus. Nie spodziewałem się, że zaoferuje tyle komfortu i przyjemności z jazdy. Teraz ma przyjechać drugi model – Hyptec HT. Nie, tym razem nie dam się zaskoczyć. Hyptec HT jest sporo droższy, więc nie ma siły – musi być bardziej komfortowo i jeszcze więcej przyjemności z jazdy. Tyle wiedzy na początek mi wystarczy. Jakbym już wszystko wiedział, to cała przyjemność z odkrywania by uciekła.

Odbieram Hypteca HT i zaczynam od niespodzianki. Nie ma lodówki na pokładzie. No nie, taki cios w upalny dzień. Myślałem, że zaskoczenia nie będzie, a jednak jest. Szkoda, że na minus, ale że jestem optymistą, od razu pomyślałem, że najgorsze już mam za sobą.

Lodówki nie ma, ale wnętrze ma klasę. Efektowna, jasna skóra robi wrażenie. Na szczegóły przyjdzie czas później, teraz trzeba się dopasować do auta.

Wszystko sterowane elektronicznie. Luksus, ale pewną trudnością jest znalezienie za pierwszym razem, jak to wszystko zrobić. Menu w języku angielskim nie ułatwia zadania. Przerabiałem to już w pierwszym GAC-u, więc teraz jest mi łatwiej. Zrobione. Można ruszać w drogę.
Hyptec, tak jak Aion V, jest samochodem elektrycznym. Z tym że Hyptec HT ma więcej mocy. Silnik generuje 244 KM i 309 Nm momentu obrotowego. Już widzę, że co do osiągów rozczarowania nie będzie.

Samochód uruchomiony, a w zasadzie on zawsze jest gotowy do jazdy. Wystarczy wsiąść z kluczykiem i wybrać kierunek jazdy. Robimy to manetką przy kierownicy. Takie rozwiązanie daje nam do dyspozycji całą przestrzeń pomiędzy fotelami. Projektanci z dużym smakiem umieścili tam bezprzewodową ładowarkę i schowek. W dolnej części znalazło się jeszcze miejsce na półeczkę.

Wspomniałem o ustawieniach. W chińskich samochodach liczba przycisków jest mocno ograniczona, a większość funkcji powierzono elektronice. Prawdziwym centrum dowodzenia jest duży dotykowy ekran centralnego systemu multimedialnego. Tu można pobawić się konfiguracją auta.
Do takiego rozwiązania mam mieszane odczucia. Owszem, wygląda nowocześnie i nawet fajnie pobawić się przy ustawianiu parametrów, które w zasadzie zmienia się raz na jakiś czas. W przypadku podstawowych funkcji, takich jak sterowanie klimatyzacją, uruchamianie kamery czy obsługa audio, klasyczne przyciski wydają mi się jednak bardziej praktyczne.
Z pewnością jest to również kwestia przyzwyczajeń. Na szczęście w GAC-u pomyślano o takich konserwatystach jak ja i część funkcji można obsługiwać przyciskami na kierownicy. Sterowanie podstawowymi ustawieniami, na przykład klimatyzacją czy dźwiękiem, uproszczono też na centralnym wyświetlaczu, więc dość szybko można wszystko opanować.
Konfiguruję auto i jednocześnie zaczynam dostrzegać jakość wykończenia. Owszem, skóra przyciąga wzrok, ale o prawdziwej jakości świadczą detale.

Na estetykę jestem wyczulony, więc tym bardziej doceniam dbałość o szczegóły. Dwa odcienie skóry – ciemniejszy i jasny brąz – świetnie ze sobą współgrają. Jeszcze większe wrażenie robi na mnie kolor tworzyw. Idealnie komponuje się z jasną skórą.

Nawet bagażnik wpisuje się w tę estetyczną koncepcję. Tu plastiki dobrano kolorystycznie do ciemniejszego brązu.

Niby drobiazg, ale nawet uchwyt mocowania pasa bezpieczeństwa jest w odpowiednim kolorze.

Ciekawie rozwiązano też otwieranie drzwi. Zamiast klasycznej wewnętrznej klamki mamy przycisk, którego naciśnięcie zwalnia zamek. Dla tradycjonalistów w kieszeni drzwi umieszczono również klasyczną klamkę.

To są detale, które klasyfikują auta w segmencie premium. Tu ich nie brakuje. Chociażby bezramkowe szyby w drzwiach – taki mały powiew luksusu.
Jestem pewien, że kolejne odkrycia jeszcze przede mną, ale czas ruszać.
Wybieram bieg i auto rusza w ciszy. Elektryki tak mają. Nie ma dźwięku silnika, ale moc jest. 244 KM robi swoje, szczególnie że reakcja elektrycznego napędu jest praktycznie natychmiastowa. Niezależnie od tego, czy ruszamy spod świateł, czy przyspieszamy już podczas jazdy, samochód bardzo szybko odpowiada na naciśnięcie pedału przyspieszenia. Od 0 do 100 km/h rozpędza się w 7 sekund. Hyptec nie jest typowym autem sportowym, więc takie osiągi cieszą.
No właśnie, z jakim typem auta mamy do czynienia? SUV w stylu coupé – to chyba będzie najlepsze określenie. Ładnie wyprofilowany, spłaszczony przód pojazdu, płynne przejście do części pasażerskiej i łagodne zejście w tylnej części nadwozia. Tylny spoiler dyskretnie wymodelowano w klapie bagażnika.
Może nie jestem największym fanem tego typu nadwozia, bo dla mnie coupé nadal kojarzy się z dwudrzwiowym sportowym autem. SUV coupé jest trochę jak coupé na sterydach, ale w tym przypadku wyszło całkiem fajnie. Może dlatego, że GAC nie udaje sportowca. Celuje w komfort i wygodę. Osiągi mamy w bonusie.
Naprawdę czuć tę dynamikę, która nie służy tu do wyzwalania adrenaliny, ale do sprawnego przemieszczania się w ruchu. Samochód jest duży, obszerny, miejsca w nim pod dostatkiem, a prowadzi się jak spory kompakt.
Sprawdziłem wymiary w katalogu i trochę mnie zdziwiło – 4930 mm długości. Na polskie warunki olbrzym, a kompletnie nie czuć tego podczas prowadzenia. Nawet parkowanie jakoś tak łatwo idzie. Owszem, są kamery i pomagają, ale mimo wszystko przy tych gabarytach powinno być trudniej. A nie jest.
Popatrzyłem sobie na niego jeszcze raz i faktycznie – mały nie jest. Teraz już mnie nie dziwi, skąd tyle miejsca w środku.
Wygospodarowano też olbrzymi bagażnik. Na dzień dobry 670 litrów pojemności, a po złożeniu oparcia kanapy rośnie do 1802 litrów. Parametry pozwalają zrobić z niego sporą bagażówkę, ale nie szedłbym w tę stronę.
Co innego awaryjny nocleg. Spokojnie da się w nim wygodnie przespać. Równa podłoga i prawie dwa metry długości do zagospodarowania. Podoba mi się.
Jest jeszcze miła niespodzianka. Z przodu auta, pod maską, skrywa się dodatkowy bagażnik. Może nie jest olbrzymi, ale w sam raz na przydasie. Albo neseserek z kasą.
Wracam za kierownicę i zastanawiam się, czy nie lepiej byłoby zostać pasażerem.
Szczególnie zatroszczono się o osobę siedzącą na przednim fotelu pasażera. Fotel rozkłada się niemal jak ten przeznaczony do relaksu, a oczywiście na wyposażeniu jest też funkcja masażu. Nic tylko wyjechać za miasto, w nocy odsłonić olbrzymi panoramiczny dach i relaksować się pod gwiazdami.

Pasażer tylnej kanapy ma z kolei do dyspozycji rozkładany podnóżek. Fajne i mało spotykane rozwiązanie.
Jak do tej pory jest super, więc przejdźmy do kosztów, bo niektórzy mówią, że luksus kosztuje. Koszty trzeba rozbić na dwie kategorie – eksploatację i zakup.
Przy samochodach z napędem elektrycznym realne oszacowanie kosztów eksploatacji jest dość trudne. Wszystko zależy od miejsca pobierania energii. Jeżeli robimy to z domowej sieci, koszty mogą być naprawdę niewielkie, szczególnie przy instalacji fotowoltaicznej z magazynem energii.
Koszty rosną przy korzystaniu z ładowarek komercyjnych. Cena kilowatogodziny energii potrafi się mocno różnić w zależności od operatora i mocy ładowania. Do tego dochodzą rabaty, promocje i programy lojalnościowe, które mogą znacznie obniżyć rachunek.
W tym momencie wystarczy więc podać zużycie energii i niech każdy policzy według własnych warunków.
Realne zużycie energii na dystansie prawie 3000 km wyniosło 18,7 kWh/100 km. Miło. Spodziewałem się wartości bliższej 20 kWh/100 km. Takie, a nawet wyższe wyniki też mi się zdarzają, ale mój styl jazdy pozwala zejść znacznie niżej. Okolice 16 kWh/100 km są czymś całkiem normalnym.
GAC ma baterię o pojemności 72,7 kWh, co pozwala realnie przejechać ponad 400 km na jednym ładowaniu. To istotne przy planowaniu dłuższej trasy. Na co dzień preferuję ładowanie w domu. Trwa dość długo, ale koszty są niewielkie.
Na drugim miejscu jest ładowanie podczas zakupów. Coraz więcej sklepów oferuje taką możliwość na swoich parkingach. Podłączam samochód i idę na zakupy. Uzupełnienie energii od 30 do 80 procent często zajmuje mniej więcej tyle, ile same zakupy.
Przy dzisiejszych cenach benzyny napęd elektryczny stał się dla mnie interesującą alternatywą.
Pozostaje cena samego samochodu. Hyptec HT został wyceniony na 222 900 zł. Jak na dużego, komfortowego SUV-a coupé z takim wyposażeniem, nie wydaje się to wygórowaną kwotą. Z drugiej strony mam wrażenie, że nasz rynek nie jest jeszcze mentalnie przygotowany na ponad 200 tys. zł za samochód chińskiej marki. Powoli się to zmienia, a Hyptec HT daje poważne argumenty, aby zweryfikować taki punkt widzenia.
Dane techniczne: GAC Hyptec HT
Tekst i zdjęcia: Dariusz Pastor